17.04.2010 NA WEEKEND CZERWCOWY SĄ JESZCZE WOLNE MIEJSCA!!!
ZADZWOŃ 89/5120646
|
|
Licznik: 99341
|
|
Wypożyczalnia kajaków w Dywitach tel 89/5120646
Wypożyczamy i dowozimy kajaki na spływy: Łyną, Wadągiem i inne
Cena wypożyczenia kajaka najczęściej wynosi 35zł za dzień
Koszt jednorazowego transportu do ośmiu kajaków do miejscowości:
Ruś,Dobre Miasto, Barczewo wynosi 80 zł do Olsztyna 40 zł
Najpopularniejsze spływy to:
parogodzinny z Olsztyna do Dywit
jednodniowy z Rusi do Dywit
jednodniowy z Dywit do Dobrego Miasta
jednodniowy z Barczewa do Dywit
DWUDNIOWY SPŁYW KAJAKOWY ŁYNĄ .
RUŚ — OLSZTYN -- DYWITY — DOBRE MIASTO
Dzień pierwszy
W godzinach przedpołudniowych ( między godz.9 ,a 11 ) zbiórka na przystanku autobusowym, w miejscowości Ruś. Tam na początek spływu można zorganizować wyścigi kajaków. Wiosłując pod prąd, wyłącznie łyżeczkami od herbaty.
Gdy wszyscy już się dobrze bawią, pada znane hasło: chej, spływamy !!!
Więc spływamy, na początku tempo jest znaczne. Po pół godziny nieco zwalniamy, by delektować się przyrodą i leniwie niosącym nas nurtem. Łyna pośród trzcinowych łąk, lekko meandruje. Zanim dopłynęliśmy do Olsztyna widzieliśmy kilka nisko przelatujących zimorodków i innych ptaków.
Przed wsią Bartąg, Piotrek wypatrzył w przejrzystej rzece, przy dnie, wielkie, garbate, trzy okonie. Na ten widok mało nie wypadł z kajaka do wody.
Wpływając do Olsztyna prawie każdy chce sfotografować miasto widziane z rzeki, a zwłaszcza starówkę i zamek.
Właśnie koło zamku, przy olsztyńskiej ,,Niagarze” przenosimy kajaki lewą stroną i tu robimy małą przerwę na frytki i lody. Zgodnie ze spływową tradycją, wtajemniczeni odwiedzają Mikołaja Kopernika, siedzącego na ławce przed olsztyńskim zamkiem. Szepcą mu do lewego ucha swe marzenia, zadają ważne pytania i robią zdjęcia.
Po czym, zrelaksowani ruszamy dalej. Dziwi nas wielki urok i mnóstwo dzikiego ptactwa, w lesie miejskim. Do wielu ptaków podpływamy bardzo blisko, widać że kajakarzy się nie boją. A może, po prostu są na baterie ?
Czujemy dopływ adrenaliny, gdy sprytnie musimy pokonać, rwące tu odcinki rzeki.
Dopływamy do elektrowni Łyna. Przenosimy kajaki lewą stroną, rzeka zwalnia, nurt jest znikomy. Lustro wody malowniczo rozszerza się i wije. To kraina łabędzi i czapli.
Po minięciu warmińskiego ,,Mostu Westchnięć” koło wsi Redykajny, dopływamy do Camp Parku 173 Dywity.
Dzień drugi
Po smacznym śniadaniu na powietrzu. Z Camp Parku Dywity wypływamy przed godziną 10 rano. Przez elektrownię Brąswałd kajaki przenosimy lewą stroną po tak zwanej przepławce. Kanałem dopływamy do jeziorka Śledynek , a po chwili wiosłujemy po jeziorze Mosąg. Za nim czeka nas zastawka na kanale, którą omijamy przenosząc kajaki lewą stroną.
Po krótkim czasie wpływamy w stare koryto Łyny koło Barkwedy.
Otaczający nas tu ,,las pruski ” robi duże wrażenie.
Wtem, Agata zasłaniając usta ręką drugą, pokazuje cztery piękne sarny, pasące się spokojnie na małej łączce. Na co prawie wszyscy wyciągają aparaty i fotografują je.
Nurt rzeki trochę się ociąga, ale pomaga w zdobywaniu kolejnych kilometrów spływu. Na wypatrzonej spontanicznie polanie w około połowie drogi do Dobrego Miasta, robimy piknik na łonie natury.
Wszystkim smakują zabrane ze sobą, do kajaków kanapki, kiełbaski, słodycze i napoje. Po godzinie odpoczynku pada hasło: chej, spływamy !!!
Łyna tu coraz bardziej wije się między łąkami, na których pasą się krowy i konie. Lasu prawie nie widać. Już z odległości wielu kilometrów dostrzegamy potężną budowlę średniowieczną. To słynna kolegiata w Dobrym Mieście. Przed miastem rzeka tworzy drugą odnogę my wybieramy prawą. Po dopłynięciu do parku, w pobliżu kolegiaty, wyciągamy kajaki na prawy brzeg, przed samą elektrownią w Dobrym Mieście. Tutaj zdajemy kajaki, kamizelki i wiosła. Po zwiedzeniu kolegiaty wracamy do Olsztyna.
Chej, spływaj !!!
Wodniak , Kajakarz .....
HEJ, SPŁYWAJ ŁYNĄ!
WYPOŻYCZAMY KAJAKI
Bardzo atrakcyjny i najpopularniejszy wariant spływu Łyną to około 8 km w 2 do 5 godz.
Spływ rozpoczyna się o umówionej godzinie koło zamku w Olsztynie. Po oswojeniu się uczestników z kajakiem (przypomnienie podstawowych manewrów itd.) ruszamy.
Płyniemy doliną Łyny stanowiącą część Lasu Miejskiego. Spokojnie niesie nas nurt, choć są momenty gdzie można poczuć dopływ odrobiny adrenaliny. Po paru minutach nic nie świadczy, że jesteśmy w mieście, wręcz przeciwnie - las, cisza i śpiew ptaków - "zupełna dzicz". Po pewnym czasie rzeka zwalnia i trzeba częściej wiosłować. Po około 1 godz. od startu dopływamy do elektrowni wodnej "Łyna", tu przenosimy kajaki lewą stroną i płyniemy dalej. Łyna jest tu coraz szersza, prąd niewyczuwalny. Przepływamy pod mostem koło wsi Redykajny, rozlewisko sięga tu ponad 200 m szerokości. Po krótkiej chwili dopływamy do CAMPINGU 173 DYWITY, gdzie możemy się posilić kiełbaską upieczoną przy ognisku lub kominku.
Spływ można tu zakończyć lub przerwać na nocleg w domkach, pokojach lub namiotach i płynąć dalej w kierunku Kalingradu.
"TROPEM WARMIŃSKIEJ PRZYGODY" CZĘŚĆ 2
|
|